Przejdź do treści

Storytelling — przykłady

Najłatwiej zrozumieć storytelling na przykładach. Poniżej znajdziesz dwie historie — jedną osobistą, jedną z życia firmy — rozłożone na części, żebyś zobaczył, gdzie dokładnie zaczyna się historia, a kończy zwykły opis.

Dobry storytelling w skrócie

Zanim przejdziemy do przykładów storytellingu, jedno zdanie tytułem przypomnienia. Dobra historia ma trzy elementy: bohatera (konkretną osobę), zmianę (coś się dzieje, ktoś podejmuje decyzję) i stawkę (było coś do zyskania albo stracenia). Tyle teorii — pełne wyjaśnienie, czym jest storytelling i dlaczego działa, znajdziesz na stronie storytelling — co to jest i jak działa. Tu skupiamy się na tym, jak to wygląda w praktyce.

Storytelling — przykład osobisty

Wyobraź sobie, że na rozmowie o pracę pada pytanie: „Proszę opowiedzieć o sytuacji, w której wykazał się Pan odpowiedzialnością”. Wersja faktów brzmi tak:

„Jestem osobą odpowiedzialną i dobrze radzę sobie pod presją. Wielokrotnie dotrzymywałem trudnych terminów.”

To prawda, ale niczego nie pokazuje. Teraz ta sama treść jako historia:

„W poprzedniej pracy, na dwa dni przed oddaniem dużego projektu, okazało się, że kolega, który prowadził połowę zadań, trafił do szpitala. Nikt nie znał jego części tak dobrze jak ja. Mogłem zgłosić problem i poprosić o przesunięcie terminu — albo spróbować to dowieźć. Zostałem dwa wieczory, poukładałem jego notatki i oddaliśmy projekt na czas. Od tamtej pory wiem, że w kryzysie nie panikuję, tylko szukam, co da się jeszcze zrobić.”

Rozbijmy to na części:

  • Bohater — Ty, w konkretnej sytuacji, nie „osoba odpowiedzialna” w ogóle.
  • Zmiana — kolega trafia do szpitala, pojawia się decyzja: zgłosić problem czy dowieźć projekt.
  • Stawka — termin dużego projektu i to, czy zespół zawiedzie klienta.

Słuchacz nie musi Ci wierzyć na słowo, że jesteś odpowiedzialny. Sam to widzi.

Storytelling w biznesie — przykład

To samo działa, gdy firma opowiada o tym, co robi. Wersja faktów — typowy fragment strony „o nas”:

„Działamy od 2015 roku. Obsłużyliśmy ponad 200 klientów. Specjalizujemy się w optymalizacji procesów.”

Poprawne, ale puste — brzmi jak każda inna firma. Ta sama wartość jako historia (bez nazwy klienta, na zasadzie ilustracji):

„Pierwszy nasz klient był małą piekarnią. Właściciel pracował po czternaście godzin dziennie, a i tak nie nadążał z zamówieniami — bo wszystko liczył ręcznie, w zeszycie. Usiedliśmy z nim na jeden dzień i poukładaliśmy zamówienia w prosty system. Trzy miesiące później wrócił do nas z jednym zdaniem: po raz pierwszy od lat zjadł niedzielny obiad z dziećmi. Od tego zaczęliśmy. Dziś robimy to samo dla większych firm — ale pytanie zostało to samo: co odbieramy człowiekowi, gdy proces nie działa?”

Te same części:

  • Bohater — konkretny właściciel piekarni, nie „klient” w liczbie mnogiej.
  • Zmiana — z ręcznego liczenia w zeszycie do prostego systemu.
  • Stawka — czas, którego właściciel nie miał dla rodziny.

Liczba „200 klientów” nic nie znaczy, dopóki nie zobaczysz jednego z nich. Jeśli pracujesz nad tym, jak mówić o sobie ze sceny czy na spotkaniu, podobne mechanizmy działają w wystąpieniach publicznych.

Co sprawia, że te przykłady działają

W obu historiach zadziałało to samo, niezależnie od tematu:

  1. Konkret zamiast ogólnika. Nie „odpowiedzialność”, tylko dwa wieczory i notatki kolegi. Nie „200 klientów”, tylko jedna piekarnia.
  2. Wyraźny moment decyzji. W każdej historii był punkt, w którym coś mogło pójść w dwie strony. To napięcie trzyma uwagę.
  3. Stawka, którą odbiorca rozumie. Termin projektu, niedzielny obiad z dziećmi — rzeczy, które każdy czuje, nawet jeśli nie zna branży.
  4. Puenta dla słuchacza, nie dla Ciebie. Historia nie kończy się na „i tak właśnie jestem świetny”, tylko na myśli, którą odbiorca może wziąć dla siebie.

Zwróć uwagę, czego tu nie ma: wielkich słów, przesady, wymyślonych liczb. Dobra historia nie potrzebuje upiększeń — potrzebuje prawdy ułożonej w odpowiedniej kolejności.


Najlepszy sposób, żeby nauczyć się storytellingu, to rozłożyć własną historię na te same części — i sprawdzić, gdzie się rozpada. Jeśli chcesz przepracować swoje przykłady na żywo, sprawdź Mentoring Business Storytelling. Idziemy tam przez Twoją historię razem, nie przez teorię.

Spróbuj teraz

Pomyśl o momencie z Twojej pracy, który zawsze opowiadasz jako fakty — daty, liczby, co zrobiłeś. Jaka historia kryje się pod tymi faktami?

Dokończ tę myśl w rozmowie →

Najczęstsze pytania

Jak wygląda dobry storytelling?

Dobry storytelling ma konkretnego bohatera, wyraźny moment zmiany i jasną stawkę — coś, co można było zyskać albo stracić. Nie jest dłuższy niż trzeba i kończy się puentą dla odbiorcy. Jeśli historię da się streścić w jednym zdaniu „o co tu chodziło", to działa.

Od czego zacząć własną historię?

Od jednej sceny, nie od całego życiorysu. Wybierz moment, w którym coś się zmieniło — decyzja, problem, zaskoczenie. Opowiedz go tak, jak znajomemu: kto, co było trudne, co się stało. Resztę dopowiesz później. Zacznij od konkretu, nie od wstępu — jedna dobra scena działa lepiej niż dziesięć ogólników.

Czym storytelling różni się od zwykłego opisu?

Opis mówi, co było. Historia prowadzi odbiorcę przez zmianę i ma stawkę — coś zależało od tego, jak się skończy. Te same fakty można podać jako suchą listę albo jako historię. Różnica tkwi w napięciu i w tym, że odbiorca może poczuć, dlaczego to miało znaczenie.

Zostaw e-mail, damy znać, gdy ruszy.

Zobacz też