Szczebelki
Spójrz na drabinę i wyobraź sobie, że odległości między szczebelkami są ogromne. Tak ogromne, że stoisz na jednym stopniu, wyciągasz ręce, wspinasz się na palce, napinasz całe ciało, próbujesz złapać kolejny szczebelek i nic, nie sięgasz. Próbujesz jeszcze raz, wyciągasz się bardziej, czujesz się trochę tak, jakbyś nie wchodziła albo nie wchodził po drabinie, tylko próbowała albo próbował wspiąć się na pionową ścianę, bez porządnego punktu zaczepienia, bez stabilności, bez tego prostego poczucia: dobra, wiem, gdzie postawić stopę i czego się chwycić. Drabina się chwieje, ręce zaczynają boleć, nogi nie mają oparcia, a Ty nadal nie jesteś wyżej. Niby cel widać, niby kolejny szczebelek jest przed Tobą, niby wiesz, że trzeba po prostu wejść, tylko że między tym, gdzie jesteś, a tym, gdzie masz być, jest taka przerwa, że zamiast ruchu pojawia się napięcie, frustracja i ta bardzo ludzka myśl: może ja się do tego nie nadaję.
A teraz wyobraź sobie drugą drabinę. Taką, która ma szczebelki blisko siebie, może nawet bardzo blisko, jeden za drugim, bez wielkiego efektu, bez dramatycznego wspinania się po ścianie, bez tego heroicznego „muszę dać radę”, tylko po prostu: ręka, stopa, kolejny stopień, chwyt, oddech, następny ruch. Nagle okazuje się, że to samo wejście, ten sam kierunek, może nawet ta sama wysokość, nie wymagają od Ciebie skoku ponad siły, tylko serii małych, możliwych do wykonania kroków.I teraz pytanie: która drabina bardziej przypomina sposób, w jaki często myślimy o rozwoju, karierze i marce osobistej?
Bardzo często sami wybieramy tę pierwszą drabinę, taką z ogromnymi odległościami między szczebelkami. Chcę mieć silną markę osobistą. Chcę być bardziej widoczna albo widoczny. Chcę zmienić pracę. Chcę awansować. Chcę wejść na wyższy poziom. Chcę mówić odważniej. Chcę zacząć publikować. Chcę mieć klientów. Chcę wreszcie być kojarzona albo kojarzony z czymś konkretnym. Chcę przestać być osobą od wszystkiego. Chcę zacząć wybierać projekty, a nie tylko być wybieraną albo wybieranym. Wszystko brzmi ambitnie i pięknie. Tylko potem patrzymy na ten wielki cel i próbujemy złapać go jednym ruchem. Od razu chcemy mieć gotowe bio, świetne CV, jasny kierunek, regularne publikacje, mocny profil, odwagę do mówienia o sobie, dobrze nazwane kompetencje, dobrą ofertę, lepsze relacje, mądrzejsze decyzje, mniej chaosu i jeszcze najlepiej poczucie, że wreszcie wiemy, kim jesteśmy zawodowo i dokąd idziemy. No i nic dziwnego, że się męczymy.
Między „dziś nie umiem o sobie mówić” a „mam silną markę osobistą” jest ogromna odległość. Między „nie wiem, z czym chcę być kojarzona” a „świadomie wybieram projekty i ludzi” też. Między „boję się publikować” a „regularnie pokazuję swój głos” również. Jeśli zrobisz z tego jeden wielki szczebelek, to naprawdę trudno się dziwić, że nie sięgasz. Łatwo pomylić za duży krok z brakiem kompetencji. Myślisz: nie potrafię, nie nadaję się, nie mam odwagi, nie jestem konsekwentna. Znowu zaczęłam i przerwałam. Znowu nie dowiozłem. Znowu za dużo planów, za mało działania. A może problem nie jest w Tobie, tylko w odległości między szczebelkami? Może próbujesz zrobić skok, który wygląda ambitnie, ale w praktyce zabiera Ci poczucie wpływu, bo nie daje żadnego stabilnego punktu zaczepienia?
W rozwoju zawodowym naprawdę dużo zmienia się wtedy, kiedy przestajesz myśleć tylko o wielkim celu, a zaczynasz pytać: jaki jest następny mały krok, który jestem w stanie zrobić naprawdę? Nie idealny ani nie spektakularny, nie taki, który od razu zmieni całą Twoją pozycję na rynku. Jeden, realny, jeden mały szczebelek.
Jeśli nie umiesz mówić o swojej wartości, małym krokiem może nie być od razu napisanie bio idealnego na stronę, tylko wypisanie pięciu sytuacji, w których ktoś przyszedł do Ciebie po pomoc. Jeśli chcesz być bardziej widoczna albo widoczny, małym krokiem może nie być od razu publikowanie trzy razy w tygodniu, tylko jeden tekst w miesiącu, w którym naprawdę mówisz coś swojego. Jeśli chcesz zmienić kierunek zawodowy, małym krokiem może nie być od razu rewolucja, tylko rozmowa z kimś, kto już jest w miejscu, które Cię ciekawi. Jeśli chcesz przestać być osobą od wszystkiego, małym krokiem może nie być wielkie ogłoszenie światu nowej specjalizacji, tylko pierwsze świadome „nie, tego już nie biorę”. I to wcale nie znaczy, że obniżasz ambicję. To znaczy, że robisz sobie drogę, po której da się wejść.
Duże oczekiwania bez małych kroków bardzo łatwo zamieniają się w presję, w taki wewnętrzny komunikat: powinnam już wiedzieć, powinnam już być dalej, powinienem już mieć gotową odpowiedź, powinienem już publikować, powinienem już być rozpoznawalny, powinnam już mieć ofertę, klientów, kierunek, strategię, spójność, pewność. A od presji naprawdę rzadko robi się lżej. Częściej człowiek stoi pod tą wielką drabiną, patrzy w górę i nawet nie zaczyna, bo od razu widzi, że nie sięgnie.
Małe kroki mają tę piękną właściwość - budują dowody. Nie wielkie deklaracje, nie obietnice składane samemu sobie o północy, kiedy nagle mamy nowy plan na życie, tylko konkretne małe dowody: zrobiłam, napisałem, zapytałam, odmówiłem, sprawdziłam, opublikowałem, nazwałam, wróciłem, poszłam o jeden stopień wyżej. I z tych małych dowodów robi się zaufanie do siebie, poczucie satysfakcji i sensu. Z powtarzalności. Z tego, że zaczynasz widzieć: mogę zrobić jeden krok, potem kolejny, potem następny, a jeśli któryś mnie zatrzyma, to nie znaczy, że spadam z całej drabiny, tylko że trzeba sprawdzić, czy ten szczebelek nie był przypadkiem za wysoko.
To ma ogromne znaczenie w marce osobistej, bo ona naprawdę nie buduje się jednym ruchem. Nie jednym postem, ani bio, ani CV czy jednym publicznym wystąpieniem, nie jedną decyzją, że od dziś będę bardziej widoczna albo widoczny. Marka osobista buduje się w serii małych, powtarzalnych działań, które zaczynają mówić za Ciebie: to jest mój kierunek, to jest mój język, to jest moja wartość, to są moje granice, to są ludzie, z którymi chcę pracować, to jest sposób, w jaki chcę być zapamiętana albo zapamiętany. Metodą małych kroków, dobrych i złych, powtarzania, konsekwencji, potknięć i znów powrotów.
A jeśli czujesz, że masz duże oczekiwania wobec siebie, ale szczebelki między tym, gdzie jesteś, a tym, gdzie chcesz być, są dziś za daleko od siebie, Mentoring Marki Osobistej może być dobrym miejscem, żeby zrobić pierwszy mały krok.