Przejdź do treści

Zwyczajnie dobrze

·

Czy wiecie, ile razy poprawiałam własne CV? Milion. No dobrze, może nie milion, ale spokojnie tyle, że gdyby za każdą wersję roboczą ktoś wypłacał mi złotówkę, pewnie mogłabym dziś zorganizować sobie całkiem przyjemny weekend. Zmieniałam kolejność, dopisywałam projekty, usuwałam projekty, przestawiałam słowa, skracałam zdania, wydłużałam zdania, zastanawiałam się, czy lepiej brzmi „odpowiadałam za”, czy „prowadziłam”, czy „wspierałam strategicznie”, czy „budowałam”, czy może w ogóle za dużo w tym wszystkim słów i za mało sensu. Czy to znaczy, że moje CV jest idealne? No nie. Czy to znaczy, że ja jestem bliska ideału? Far from it. :)

Może właśnie od tego warto zacząć rozmowę o tym całym dążeniu do ideału, bo ono brzmi pięknie, dopóki nie zaczyna zjadać nam ruchu, energii, odwagi i zwykłej sprawczości. Bo można poprawiać coś w nieskończoność i nadal nie dojść do momentu, w którym wewnętrzny głos powie: tak, teraz jest idealnie, teraz już nikt niczego nie znajdzie, nikt nie zada trudnego pytania, nikt nie pomyśli, że można było lepiej, nikt nie zobaczy luki, nikt nie porówna, nikt nie wzruszy ramionami. Tylko że taki moment bardzo często nie przychodzi. Nie w CV. Nie w bio. Nie w tekście. Nie w ofercie. Nie w profilu. Nie w rozmowie o sobie. Nie w marce osobistej.

Możesz poprawić jedno zdanie i po tygodniu uznać, że brzmi sztucznie. Możesz dopisać projekt i po miesiącu stwierdzić, że wcale nie chcesz być już z nim kojarzona albo kojarzony. Możesz stworzyć świetny opis siebie, a potem wejść w nowy etap, nową decyzję, nowy projekt i nagle poczuć, że to, co było dobre, zaczyna być trochę za ciasne. I to nie znaczy, że wcześniej było źle. To znaczy, że człowiek się zmienia, praca się zmienia, kierunek się zmienia, a dokument, tekst czy profil są tylko zdjęciem z danego momentu, nie definicją na zawsze.

Done is better than perfect. Zrobione jest lepsze niż idealne. Wiem, brzmi trochę jak hasło z kubka, trochę jak naklejka na laptopa, trochę jak zdanie, które wszyscy już znamy, wszyscy możemy powtórzyć, wszyscy rozumiemy, a potem siadamy do własnego tekstu, CV, oferty, posta, prezentacji, decyzji i nagle okazuje się, że teoria teorią, a w praktyce dalej chcemy, żeby było idealnie. Nie dobrze - idealnie!

Żeby zdanie było dobre, nie za mądre, nie nadęte, lekkie, nie banalne, profesjonalne, ale ludzkie, osobiste, ale nie za bardzo, konkretne, ……. (tu dopisz własną listę oczekiwań).

No i człowiek siedzi, poprawia, kasuje, pisze od nowa, jeszcze chwilę, jeszcze jedno słowo, jeszcze lepszy przykład, jeszcze bardziej trafny tytuł, jeszcze tylko dopracuję i wtedy pokażę. Tylko że to „jeszcze tylko” bardzo często nie jest już pracą nad jakością. Jest opóźnianiem momentu, w którym coś trzeba wypuścić z rąk. Po prostu kliknąć - wyślij, opublikuj, przekaż. I poczekać na reakcję.

I żeby było jasne! Nie namawiam do bylejakości. Bylejakość absolutnie NIE. Są rzeczy, które muszą być bardzo dobre, dokładne, sprawdzone, dopilnowane. Dokumenty prawne, dane finansowe, procedury bezpieczeństwa, lista płac (tu talentów na pewno nie mam :P), umowa. Tu „jakoś to będzie” nie jest luzem, tylko ryzykiem, a tego zdecydowanie nie rekomenduję.

Ogromna część naszej codziennej pracy, komunikacji, widoczności i budowania marki osobistej wcale nie potrzebuje perfekcji. Potrzebuje uczciwego, dobrego wykonania i ruchu do przodu. Tekstu, który mówi jedną prawdziwą rzecz, nie tekstu życia. Posta, który otwiera rozmowę, nie manifestu na miarę pomnika. Bio, które jest wystarczająco jasne na dziś, nie definicji człowieka na następne dwadzieścia lat. CV, które prowadzi do rozmowy, nie dokumentu, który raz na zawsze zamknie całą Twoją zawodową tożsamość.

Zrób wystarczająco dobrze, żeby móc sprawdzić, nauczyć się czegoś i iść dalej.

Zrób po prostu pierwszy krok i zobacz co się stanie.

A jeśli czujesz, że perfekcja zjada Ci energię, a każdy tekst, profil, CV albo decyzja muszą najpierw przejść przez wewnętrzną komisję do spraw absolutnej gotowości, Mentoring Marki Osobistej może być dobrym miejscem, żeby spokojnie sprawdzić, gdzie warto zadbać o jakość, a gdzie zwyczajnie dobrze naprawdę wystarczy.

Powiązany mentoring
Mentoring Marki Osobistej →